Matka Bolesława sięgała popióro niejednokrotnie, czego świadectwem jest niniejsza edycja pism zebranych, ale robiła to zwykle po to, by zaradzić bieżącym potrzebom otaczających ją sióstr: nawiązać niezbędne kontakty, zapewnić sobie i swoim podopiecznym podstawowe warunki bytowe czy ugruntować w pamięci i codzienności towarzyszek reguły życia w młodym jeszcze Zgromadzeniu. (…)
Dzieła zawarte w tym tomie stanowią w dużej mierze wynik różnorodnych lektur Matki Założycielki, jej zatrudnień pedagogicznych oraz pracy redakcyjnej polegającej nałączeniu rozmaitych tekstów wspójną całość. Obfite czerpanie zeźródeł, wplatanie doswoich wypowiedzi licznych iobszernych cytatów, prowadzące czasem wręcz do zastępowania własnego wywodu cudzym, można uznać zacechę konstytutywną warsztatu pisarskiego bł. Bolesławy. (…)
Bez mała wszystkie utwory, jakie znalazły się wkanonie dzieł literackich B. Lament, mają związek z jakimś oficjalnym świętem lub pomniejszą uroczystością. Przykładem pierwszej grupy są wiersze i inscenizacje z okazji Bożego Narodzenia (Jasełka), Uroczystości Chrystusa Króla czy Nowego Roku (Stary i Nowy Rok). Dodrugiej grupy należą dialogi osnute na motywach biblijnych (utwór o dziesięciu pannach), hagiograficznych (Święta Łucja) oraz wiersze okolicznościowe (np. seria imieninowych powinszowań). Wyjątkiem są dwa teksty: utrzymany w rejestrze intymnej refleksji utwór o incipicie „Życie to mieszanina szczęścia i niedoli” oraz incipicie „Jakżem szczęśliwa, żem polska dziewoja” zanotowany we wspomnieniach jednej z sióstr. (Ze Wstępu do Tomu III)